"...Without human intervention the processes of nature have evolved self-regulating forces of beauty, grace, and efficiency. Our challenge is to learn how to honor them and be inspired by their truth to create new cultural values and systems"

[T}
...Zachodzace w przyrodzie procesy rozwinęły, bez ingerencji człowieka, samo-regulujacą się potęgę piękna, wdzięku i wydajności. Naszym wyzwaniem jest nauczyć się je honorować i zainsparować ich prawdą (rzeczywistością), aby tworzyć nowe wartości kulturalne i systemy"

James A. Swan & Roberta Swan*)
(authors of Bound to the Earth)



Dlaczego powinniśmy chronić bobra - ( I )
Przygotował: Janusz A. Szpaczynski

Zgodnie z Dziennikiem Ustaw Nr 130 (Poz. 1455 i 1456), rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 26 września 2001 r., w sprawie określenia listy gatunków zwierząt rodzimych dziko występujących objętych ochroną gatunkową ścisłą i częściową oraz zakazów dla danych gatunków i odstępstw od tych zakazów, BÓBR NA TERENIE POLSKI JEST OBJĘTY OCHRONĄ CZĘŚCIOWĄ. Znaczy to, że w okolicznościach szczególnych może zostać wydane zezwolenie na "redukcję bobrów". Pod pojęciem sformułowania "redukcja bobrów" należy rozumieć ich zabijanie.

Okoliczności szczególne już prawdopodobnie zaistniały lub zaistnieją, gdyż kilkanaście tysięcy bobrów**) w Polsce wywołało prawdziwą panikę i kolejki po odszkodowania! Coraz głośniej i odważniej krzyczy się, że nie ma innego wyjścia lecz trzeba redukować populację bobrów w Polsce. Jest to smutne, tym bardziej, że opinie takie często zaczynają już głosić ludzie związani z ochroną przyrody. Krzyku i wyrzutów sumienia nie będzie, gdyż mało kto tak na prawdę widział bobra, a jeśli nawet, to nie miał okazji obserwować go i przekonać się jak wspaniałym i inteligentnym jest on stworzeniem. Łatwo bedzie przełknąć wiadomość, że gdzieś na Suwalszczyżnie czy Mazowszu odstrzeli się kilkaset bobrów, gdy nie zna się tych zwierząt i nie wie się, że w sposób nie odbiegający zachowaniem od naszego, bobry ciężko pracują, dbaja o swój dom i rodzinę i cieszą się życiem tak jak każdy z nas. Łatwo będzie innym lecz nie mnie, gdyż obserwuję bobry i wiem jak są uczuciowe, jak dbają wzajemnie o siebie, a nawet jak tęsknią za sobą.

To są uczucia a nimi przecież w ochronie przyrody kierować się nie wypada. Liczą się fakty. Przejdziemy więc bezpośrednio do faktów. Proponuję zacząć od wody i korzyści jakie bobry mogą nam przynieść.

Woda jest takim samym surowcem jak drewno, wegiel czy ruda miedzi. Znaczenie tego surowca bez wątpienia przekracza wszystkie inne, chociaż nie każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę. Wiedzą o tym natomiast bardzo dobrze mieszkańcy rejonów ubogich w wode. Dla nich woda jest racjonowana do celów prywatnych i zastosowań rolniczych.W wielu miastach na świecie prowadzi się restrykcję zużycia wody. Znane też są przypadki drastyczne. Np burmistrz pewnego małego miasteczka w Kanadzie zamknął tamę na strumieniu rezerwując cały "przepływ" dla swoich mieszkańców, gdyż jego miastu groził brak wody pitnej. Kto mógłby przypuszczać, że w Kanadzie zabraknie wody? A jednak! Meksyk i zachodnie południe Stanów Zjednoczonych cierpą na drastyczny brak wody. W wielu miastach Arizony czy Kaliforni zachęca się mieszkańców do sadzenia w przydomowych ogródkach pustynnej roślinności - aby nie trzeba było jej podlewać. Ci, którzy urzadzą tak swój ogród otrzymuja zniżke podatku. Czysta woda staje się powoli skarbem, który coraz częściej jest doceniany nawet tam, gdzie jest go pod dostatkiem. Mieć wodę nie znaczy jednak nie mieć problemu. Woda, ktora jest zanieczyszczona nie nadaje się do spożycia a koszt jej oczyszczenia jest wysoki. Polska nie pozostaje w tyle z tymi problemami. Pod wzgledem zasobności w wodę, wśród krajów Europy, klasyfikujemy się przy końcu. Ponadto większość naszych wód powierzchniowych jest w stanie wymagającym solidnych systemów uzdatniania. Jakość wody w wodociągach pozostawia często wiele do życzenia i coraz częściej sięgamy po wode butelkowaną. Jej cena rośnie szybko i w chwili obecnej cena butelki dobrej jakości wody jest wyższa lub równa cenie Coca Coli lub podobnych napojów (notowania z Ontario - Kanada).

Przyroda nie ustawiła naszych zasobów wodnych w sposób, który obecnie istnieje. W nie tak wcale odległych czasach, wiekszości wód przepływała przez różnego rodzaju bagna i mokradła, które działały jako naturalne oczyszczalnie. Szacuje się, że ponad 90% wód Ameryki Północnej przepływała przez bagna, zanim dostała się do dużych rzek i spłyneła do morza. Przyroda tak się zaprojektowała, że wymywane z gleby składniki organiczne i mineralne (w skótek erozji) były zatrzymywane na bagnach i tam magazynowane lub przetwarzane na nieszkodliwe produkty uboczne. Nie jest tajemnicą dla nikogo, że człowiek zniszczył cały ten system wprowadzając meliorację, zasypywanie bagien lub zmienił ich funkcje - zamieniając w zlewnię scieków przemysłowych. Rozejrzyjmy się wkoło i poszukajmy - gdzie sa nasze małe bagienka, w których w dzieciństwie obserwowaliśmy traszki lub łowiliśmy karasie do domowego akwarium. W wielu miejscach, gdzie kiedyś wystepowały te "oazy" przyrody sa dziś parkingi czy też stoją jakieś warsztaty lub budynki mieszkalne.

Woda deszczowa spływa teraz do rowów melioracyjnych lub nawet podziemnych kanałów porywając ze sobą wymyte z powierzchni gleby cząstki organiczne, nawozy sztuczne, srodki ochrony roślin. Z dróg zmywany jest toksyczny pył, który osiadał na powierzchni wszystkiego w okresach bez opadów. Teraz w czasie deszczu, ulice, domy a nawet drzewa myte sa dokładnie a zanieczyszczona woda spływa do rowów i kanałow aby dostać się szybko do rzek. Nie zatrzymuje się nigdzie po drodze bo nie ma gdzie. Nie ma juz bagien i mokradeł, w których mogła być oczyszczona. Kanały i rowy prowadzą zanieczyszczone wody burzowe bezpośrednio do duzych rzek a z nich do stacji filtracji/uzdatniania i naszych domów.

Kontrola wody pitnej obejmuje kilkadziesiąt parametrów i stale jest ulepszana. Prawie każdego roku odkrywa się, że należy sprawdzać w naszej wodzie koncentrację jakiegoś kolejnego związku chemicznego, który nagle okazał się bardziej szkodliwy niż przypuszczano. Często badania wykazują, że ilości (koncentracje), które uważaliśmy za akceptowalne są zbyt wysokie. Byl czas, że DDT było rozpylane na ulicach i polach jako zbawienny środek. Dziś wiemy, że był to błąd. To jednak nie nauczyło nas zbyt wiele i wylewamy na nasze pola i ogrody przerózne środki ochrony roślin, o których producenci a nawet rózne wydziały środowiskowe twierdzą, że nie sę szkodliwe. Czy napewno? Nowe badania pokazują, że i tu tkwi niebezpieczeństwo. Niedawno opublikowano informację o tym, że to właśnie środki ochrony roślin powodują deformacje żab (kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie napotkano i dalej się spotyka przypadki żab, które przyszły na świat z brakami kończyn lub dodatkową piątą kończyną).

Natura obdarzyła człowieka umiejętnością myślenia i wyobraźni. Zapraszam wiec do jej ćwiczenia. Aby wprowadzić czytelnika w świadomość sytuacji i zakres problemu chcialbym złożyć następujące oświadczenie:

"Stosowane obecnie systemy uzdatniania wody nie dają gwarancji chemicznej czystości wody pitnej".

Prosze pamietać, że do naszych wód, wraz ze wstępnie "oczyszczonymi" ściekami, dostają się nie tylko amoniak i substancje organiczne z naszego organizmu, czy też ścieki przemysłowe, lecz także cały szereg chemicznych substancji w tym np.wydalanych z naszego organizmu naturalnych i syntetycznych leków, produktów veterynaryjnych (w tym leków dla zwierząt), zmywanych z naszego ciała kosmetyków oraz licznych detergentów. Amerykańska Agencja US Geological Survey (USGS) na przełomie lat 1999-2000 przeprowadziła badania***), z których wynika, że środki przeciwbólowe (acetaminophen i ibuproven), substancje z leków na serce, środki zapobiegające ciąży, oraz liczne naturalne i syntetyczne leki hormonalne są obecne w wodach powierzchniowych, do których odprowadzane sa "oczyszczone" ścieki. Chociaż ich koncentracje sa niskie jednak badania wykazały, że nawet niższe koncentracje mogą mieć negatywny wpływ na organizmy wodne. A co z wpływem tych zanieczyszczeń na organizm człowieka,- np małego dziecka lub kobiety w ciąży? Dane takie nie są dostępne, gdyż badania dotyczące wpływu pewnych substancji na człowieka to dlugotrwały proces. Lecz natura obdażyla nas umiejętnościa myślenia i wyobrażni. Niech więc każdy sam odpowie sobie na to pytanie.

Wody powierzchniowe sa zanieczyszczone ściekami komunalnymi i przemysłowymi. Do nich tez spływają zanieczyszczone wody burzowe, które po deszczu zmywaja z powierzchni ziemi wszystko to co opadło z zanieczyszczonej atmosfery. Czuję, że oczy wszystkich zwrócone sa teraz na studnie. To może być pewnym rozwiązaniem lecz tylko pozornie. Wody podskórne moga być zanieczyszczone tak samo jak wody powierzchniowe. Nawozy sztuczne, wycieki z wysypisk śmieci, nieprawidłowo składowane środki chemiczne, przydomowe oczyszczalnie ścieków i nieszczelne zbiorniki na ścieki (szamba), przecieki ze stacji benzynowych i nawet wysypywane zimą na drogi środki odmrażające - zanieczyszczają także nasze wody podskórne.

Aby oddać w miarę objektywnie obraz naszego problemu z woda, chcialbym zlożyc kolejne oświadczenie:

" Stosowane obecnie metody oczyszczania ścieków w wiekszości przypadków bazują na ich ROZCIEŃCZENIU a nie efektywnym oczyszczeniu"

Czym jest każda oczyszczalnia? Jednym zdaniem - jest to zespół urzadzeń, których zadaniem jest przyspieszenie naturalnych procesów. Intensyfikuje się procesy biologiczne poprzez np intensywne natlenianie, redukuje się masę organiczną przez wzmożenie sedymentacji (oddzielenia cząstek stałych) itp. Wszystko to po to, aby skrócic czas przetrzymywania ścieków w oczyszczalni, gdyż w każdej sekundzie napływają nowe ścieki z naszych mieszkań i trzeba dla nich zrobić miejsce. Czy ścieki mogą być oczyszczone w dwa tygodnie czy w miesiąc lub nawet dwa miesiące? Częściowo tak - lecz tylko częściowo ! Oczyszczanie ścieków to mit polegający na zredukowaniu związków azotu i fosforu. Miarą oczyszczenia ścieków są normy ilości tlenu potrzebnej do rozłozenia pozostalych w nim związków oraz całkowitej ilość wybranych komponentów azotu i fosforu. W wiekszości wypadków jest to wszystko co kwalifikuje ścieki jako zdolne do odprowadzenia do rzeki czy struminia, w którym są one rozcieńczone! Nie ma co chować glowy w piasek i trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że odprowadzane w jednym mieście ścieki sa rozcieńczone, "uzdatnione" i pite w drugim mieście, które miało to nieszczęście znaleźć się w dole rzeki ! Oczywiście, na szczęście dla wszystkich, przyroda robi co może aby odprowadzone do rzek toksyczne zwiazki i substancje organiczne przerobić na nieszkodliwe produkty uboczne. Tylko czy zdąży zanim zostaną one pobrane do stacji uzdatniania wody pitnej?

Często rzeka lub jezioro traktowane są jako drugiego stopnia oczyszczalnia. Władze dokładnie zdają sobie sprawę z tego problemu i w dokumencie "II Polityka Ekologiczna Państwa - Rozdz. 3 Cele Polityki Ekologicznej w Zakresie Jakości Środowiska, pkt 89" możemy przeczytać następujący punkt działania w ochronie wód:

"...restrukturyzacja poboru wód do celów użytkowych w taki sposób, aby zasoby wód podziemnych były użytkowane wyłącznie dla potrzeb ludności, jako woda do picia i surowiec dla przemysłu spożywczego (z dopuszczalnymi odstępstwami w przypadkach wymienionych w p. 45), zaś wody powierzchniowe - przede wszystkim dla potrzeb rolnictwa, przemysłu i energetyki, z zachowaniem ich walorów rekreacyjnych..."

 [Cytat zaczerpniety z dokumentu rządowego zaprezentowanego na stronie Polskiego Tow. Ochrony Przyrody "Salamandra"]

Ilość wody na naszym globie jest stała! Nie przybędzie nam jej z kosmosu. To co bylo to jest! Jeśli to zanieczyszczamy to albo musimy to efektywnie oczyścić, albo musimy się pogodzić z tym co pijemy! Nie dla wszystkich starczy wody sprowadzanej z Alp czy wód mineralnych z gór, i nie każdego bedzie stać na to aby płacić za wodę w butelkach. Nie każdy z nas ma wpływ na to co jest odprowadzane w ściekach przemysłowych czy wydalane z kominów fabryk. Ale każdy z nas, kto ma to szczęście mieć w swoim sąsiedztwie bobrzą rodzinę, może powiedzieć NIE gdy przyjdzie decyzja na ich zabijanie. Wy, którzy macie na swoim terenie bobry możecie je chronic aby samoregulujacy się system mechanizmów przyrody mógł funkcjonowac i naprawiać to co człowiek zepsół. Dlaczego? Gdyż bóbr bez wątpienia przyczynia się do oczyszczania naszych wód powierzchniowych a nawet podskórnych! Budując tamy zatrzymuje wodę dając tym samym przyrodzie czas na jej oczyszczenie! Bóbr buduje dla nas oczyszczalnie wód! Dajmy sobie pomóc. Ten kto dziś nawołuje do redukcji bobrów głosząc jednocześnie hasła "zachowawczego rozwoju" jest śmieszny, nic nie rozumie lub jest dalej zaślepiony ideologią podporządkowania przyrody człowiekowi. Jeśli dziś mówimy o "zachowawczym rozwoju" to nie może on polegać na redukcji bobrów, lecz na stworzeniu dla bobrów warunków dla ich dalszego rozwoju.

Niech bóbr stanie się na Waszym terenie symbolem szcześcia. Nie tylko nie tępcie go, lecz starajcie się mu pomóc. Sadźcie wierzby nad brzegami aby mialy pożywienie. Instalujcie rury przeplywowe na tamach aby wasze pola nie były zalewane a bobry mialy wystarczającą głębokość wody do życia. Zobaczycie jaką wartość bedzie miała ta woda w okresie bez opadów. Cenne drzewa można owinać siatką aby je chronić. A jeśli w sytuacjach szczególnych, bobry nie mogą żyć w Waszym rejonie, należy je odłowic żywe i wypuścić tam, gdzie żyć mogą.

Wy macie wybór i Wy go dokonajcie. Jeśli podejmiecie decyzję na zabicie bobrów na Waszym terenie, pamiętajcie o tym! Nie bedziecie mieli już prawa narzekać na to, że woda nie jest tak czysta jak była kiedyś, lub że ktoś zachorował bo środowisko jest zanieczyszczone. Dbanie o środowisko, jego oczyszczanie i prowadzenie tzw "zachowawczego rozwoju" to zajecie i obowiazek dla kazdego a nie jednostek. To obowiazek każdego człowieka - bez wyjatku!

Oczyszczanie środowiska i "zachowawczy rozwój" jest jak oszczędzanie pieniędzy. Nie można odłożyć na dom, odmawiając sobie wyłącznie noworocznego balu. Nie można też ochronic środowiska chroniąc tylko bobry. Ale tak jak noworoczny bal może być jednym z ważnych źródeł oszczędności tak i bobry mogą i powinny być jednym z ważnych ogniw ochrony naszych wód i naszego środowiska. Zachowanie jednej rodziny bobrów, na przysłowiowym strumieniu pod Otwockiem nie bedzie zauważalnym sukcesem w naszym "zachowawczym rozwoju" - chociaż także jest istotne. Zachowanie 50 000 rodzin bobrów bedzie napewno poprawą stanu czystości naszych wód, co bez wątpienia bedzie miało wpływ na zdrowie całego społeczeństwa i przyszłość naszych dzieci.

Dziś mamy wybór i możemy się wypowiedzieć lub zadecydować co jest dla nas ważniejsze, te kilka drzew nad wodą, zalany kawałek lasu lub nieużytki, czy zdrowie nasze i naszych dzieci. Pamiętajmy, że one nie beda oceniały nas na podstawie naszych osiągnieć w dziedzinie techniki, lecz na podstawie naszego stosunku do środowiska naturalnego. Lepiej też chyba cieszyć się widząc ich uśmiechnięte twarze w zabawie na łące nad wodą, niż przygnebione osabieniem i chorobami w szpitalnym lóżku. Wybór należy do nas. Jeśli ktoś nie jest zdecydowany i nie wie po której stronie stanąć zapraszam do miejskich szpitali dziecięcych, gdzie przebywa setki dzieci, które z "nieznanych" przyczyn zostały nieszczęśliwie dotknięte nieuleczalnymi chorobami. Zapraszam także do odwiedzenia miejskich oczyszczalni, aby naocznie przekonać się co jest wylewane do wód powierzchniowych. Co wiecej, jeśli ktoś z Was zatrzymuje się w hotelu poza miastem, zainteresujcie się proszę jaką on posiada oczyszczalnię ścieków. Bedziecie przerażeni, gdy zobaczycie i poczujecie stan odprowadzanych "oczyszczonych" wód, które rozcieńczone, bardzo często 100 lub 200 km dalej są źródłem wody pitnej.

Czas jest tym, co przyroda potrzebuje aby unicestwić toksyczne zwiazki wystepujące w naszych wodach. Ten czas dadzą przyrodzie bobry. Stawiając tamy, bobry wybudują tysiące naturalnych oczyszczalni wód powierzchniowych, stwarzając jednocześnie warunki do oczyszczenia wód podskórnych. Przeczytajcie proszę raz jeszcze cytat na początku tej strony i dajcie bobrom szansę. W tym kosztownym przedsięwzięciu jakim jest oczyszczanie naszych wód, bobry z pewnością nam pomogą.

Część (II)  

 


*) - Cytat zaczerpnięty jest z książki Janine M. Benyus "Biomimicry - Innovation Inspired by Nature"

Zastanawiałem się jak oddać znaczenie tych pieknych słów i w efekcie powstało coś jak wyżej (hmm...). Pod pojęciem "systemu" należy rozumiec prawie wszystko co współpracuje ze sobą. Oczyszczalnia ścieków jest systemem, instalacje do nawadniania lub odwadniania sa systemami, zespół urzadzeń do komunikacji bezprzewodowej jest systemem, itp.
Janusz Szpaczynski


**) - Z moich doświadczeń z bobrami wynika, że podawane dane ilości bobrów na danym terenie, są często przesadzone. Bobry często zmieniają miejsce przebywania i migrują czasowo na inny teren, po czym bardzo często jesienią wracają. Zdaża się, że migrują na lepsze stanowiska zimowe! W tej sytuacji, może się wydawać, że wszędzie jest pełno bobrów, gdy w rezultacie na odcinku kilkunastu kilometrow rzeki czy strumienia jest tylko jedna rodzina. Jest bardzo prawdopodobne, szczególnie w warunkach bobra europejskiego, ktory jest trudny do obserwacji, że szacunki ilości bobrów w Polsce są zawyżone.

***) Environmental Sience and Engineering, May, 2002

UWAGA !
Przedstawiony material i zdięcia chronione są prawem autorskim. Ich wykorzystywanie w jakikolwiek sposób, kopiowanie i publikowanie bez mojej zgody jest zabronione. Jeśli masz uwagi o tej witrynie napisz mi o tym proszę. Wszyscy, którzy podadzą swój adres email otrzymają informacje o przyszłych zmianach na stronie.
Copyright (July 27, 2002) Janusz A. Szpaczyński