Cytat
- w przygotowaniu
SPRAWA BOBRÓW PODLASKICH
24 Luty, 2003 - Otrzymałem informacje, że TVP3 Białystok (23 luty, 2003) podała, że odstrzał bobrów w Woj. Podlaskim jest zakończony gdyż zgoda Ministerstwa była wydana do końca lutego. Stwierdzono, iż zdaniem myśliwych było zbyt mało czasu i wytropienie bobrów zimą było utrudnione. Myśliwi twierdzili, że najlepszym okresem do polowań bedzie jesień, gdy bobry intensywnie żerują. Ponadto, konieczne bedzie uzyskanie nowej zgody na odstrzał. TVP3 w Białymstoku podała, że nie odstrzelono żadnego bobra. Inne źródła podają, iż zabito 2 bobry.
[mk] Miejmy nadzieję, że do jesieni w woj. Podlaskim zainstaluje sie niezbedne urzadzenia przepływowe i ilość podań o odszkodowania spadnie do rozsądnych granic.
Wszystkich którzy maja informacje w sprawie bobrów w Woj. Podlaskim proszę o kontakt.
- "BOBRY NA CELOWNIKU" Pomysł bez sensu! - Kurier Poranny, 12 Styczeń 2003
- STARE ARGUMENTY NOWEJ NAGONKI CZYLI POLOWANIE NA CZAROWNICE - POLITYKA.ONET.PL NR 47/2002 (2377) /
- 9 Październik, Gazeta Wyborcza (n/p PAP) w notatce " Podlaskie: Nie będzie planowanych na jesień odstrzałów bobrów" podała:
[...]
"Podlaski konserwator przyrody musi uzupełnić wniosek o zgodę ministra środowiska, co może potrwać nawet rok.
Wniosek o zgodę ministra na redukcję populacji bobra - po wcześniejszym odmiennym zinterpretowaniu obowiązującego w tym zakresie prawa przez wojewodę i resort środowiska - był już gotowy i czekał we wtorek na podpis wojewody podlaskiego.
W międzyczasie podlaski konserwator przyrody otrzymał pismo od wiceminister środowiska prof. Ewy Symonides, w którym napisała, że oczekuje takiego wniosku, ale postawiła też cały szereg szczegółowych wymagań...[...]"
Gazeta Wyborcza (n/p PAP) podała także, że wojewódzki konserwator przyrody Romuald Luto twierdzi, iż na spełnienie tych wszystkich wymogów potrzeba nawet około roku pracy.
- 4 Październik, 2002. Rzeczpospolita (Nr 232) Jednak ! - "Wielkie polowanie na bobry".W artykule czytamy między innymi:
"...Myśliwi, jak powiedział nam Marek Matysek, rzecznik PZŁ, mają się odpowiednio przygotować. - W obwodach łowieckich związek wybierze najbardziej doświadczonych łowców. Jak przed ważną batalią zostanie zorganizowane selekcjonerskie szkolenie. Wyznaczeni - podkreśla Matysek - powinni czuć się wyróżnieni..."
[mk - mój komentarz]
Szanowni Panowie, którzy wyróżnieni zostali/zostaną tym wątpliwym "z a s z c z y t e m" zabijania bobrów, przeczytajcie proszę poniżej co o polowaniu na bobry napisał jeden z traperów, wielki myśliwy, pisarz, a u schyłku życia obrońca przyrody:"Shooting them [beavers] when they are so engaged, a common practice, somehow seems to me in these days, like firing from ambush on children at play, or shooting poor harmless labourers at work in the fields"
[T - Tłumaczenie]
"Strzelanie do bobrów, gdy są tak zaangażowane [pracą], najcześciej stosowana metoda, jakoś wydaje mi się obecnie strzelaniem z zasadzki do bawiących sie dzieci, lub strzelaniem do biednych , nie wyrządzajacych nikomu nic złego, robotników w czasie ich pracy w polu."Grey Owl ( "Wa-Sha-Quon-Asin" - Archibald Stansfeld Belaney )
- "The men of the Last Frontier" (1931)[mk]
"...przed ważną batalią..." ? Czyżby bóbr, który przez tysiące lat uważany przez Indian Ameryki Północnej za "święty krąg" - gdyż tworzy środowisko dla życia innych, stał się nagle wrogiem człowieka? Ten sam bóbr, który przeciwdziała erozji, oczyszcza wodę (zanieczyszczoną między innymi przez nawożenie pól), tworzy środowisko dla życia gadów, płazów, ptaków i roślin - stał sie naszym wrogiem? Czy ten bóbr, który widnieje na herbach wielu miast, jest symbolem Wigierskiego Parku Narodowego, symbolem narodowym Kanady, i stanowi dumne logo setek instytucji w Ameryce Północnej, Europie i Azji? Czy chodzi nam o tego samego bobra, ktory od wieków był symbolem pracowitości i rodzinności? Czy to on jest teraz wrogiem człowieka? I to tylko dlatego, że ktoś chciał sobie naprawić traktor na koszt państwa? A może naszym wrogiem jest ignorancja, bezmyślność i krótkowzroczność.Gdy będziecie spacerowali na terenach zajętych przez bobry, przyszłym poligonie tej masakry, zobaczcie proszę czy zrobiono tam wszystko aby współżyć z bobrami. Sprawdźcie czy założone są rury przepływowe przeciwdziałające zalewaniu, czy drzewa w tych dotkniętych szkodami sadach i ogrodach były owinięte siatką aby uniemożliwić ich ścięcie. I zastanówcie się, ile kosztuje kilka metrów siatki, ile kosztuje kilka metrów rury PCW, i ile tego wszystkiego można było kupić i założyć za pieniądze odszkodowań ! Czy zrobiono wszystko aby współżyć z bobrami? Ile jest warte życie, w tym wypadku bobra? Czy mamy prawo odbierać je w sytuacji gdy nie jest to konieczne i są inne możliwe rozwiązania? Czy może wybrano najłatwiejszą/najtańszą drogę pozbycia się pozornego problemu?
Strzelanie do bobrów nie jest wyróżnieniem ! To hańba i dowód na to, że idea zachowawczego rozwoju, nawet w wielu środowiskach związanych z ochroną przyrody, jest w dalszym ciągu jedynie modnym sloganem.W artykule czytamy:
"...Roman Luto, podlaski konserwator przyrody, jest przygnębiony zwłaszcza ubiegłorocznymi szkodami. To państwo, a w jego imieniu wojewoda, płaci za zniszczenia, które spowodowały zwierzęta chronione. Szkody wyrządzone przez bobry oszacowano w zeszłym roku na 550 tysięcy złotych, trzeba było zbadać ponad 800 spraw. ..."
To zabrzmi bardzo kontrowersyjnie i radykalnie lecz zapytam wprost: dlaczego państwo płaci odszkodowania za zalane tereny, zniszczone drzewa w sadach i ogrodach. Dlaczego gminy na terenach, na których występują bobry nie zakupią i nie "wydają" rolnikom materiałów w celu zabezpieczenia gruntów i drzew - wraz z instrukcja ich uzycia lub pomocą jeśli konieczna. Co jest tańsze: odszkodowanie za zalany plon, czy 5 metrów rury PCW o srednicy 10-15 cm i 2-3 metry plastikowego weża tej samej średnicy, lub kilka metrów siatki wysokości ok 1.2 m do owinięcia kilku/kilkunastu drzewek! W każdej gminie powinny być znane grunty, które są zagrożone działalnością bobrów i ich właściciele powinni otrzymac pomoc w ich zabezpieczeniu - teraz, zanim "szkoda" wystąpiła. Jeśli ich teren graniczy z wodą, powinni już go zabezpieczyć, nawet jesli obecnie nie ma tam bobrów.
Bobry nagminnie zatykają przepusty (rury) pod drogami - nawet autostradami. Wszystkie te przepusty powinny być zabezpieczone już teraz i powinno to stać się odpowiedzialnością pracowników melioracji. Na to powinny iść pieniądze a nie na odszkodowania! Odszkodowania mogą wystąpić lecz powinny być uwzgledniane tylko wtedy, gdy "szkoda" została dokonana mimo instalacji rur przepływowych lub innych zabezpieczeń, oraz w przypadkach drastycznych np. zniszczenie wałów na stawach rybnych itp. Powinna jednak obowiązywać zasada, że to właściciel stawu/gruntu jest odpowiedzialny za swój teren. On powinnien go kontrolować i starać się interweniować zanim szkody powstaną. Państwo nie powinno płacić za zaniedbania właścicieli!
Nie ma innego wyjścia jeśli chcemy mieć bobry. Bobry od tysięcy lat budują tamy i ścinają drzewa w sąsiedztwie wody. Nie zmienią swojego sposobu życia tylko dlatego, że my cenimy drzewa i jest nam ich szkoda. Jeśli bobry odkryją kukurydzę nad brzegiem rzeki czy strumienia lub smaczne jabłonie to bedzie to ich ulubione miejsce zdobywania pożywienia. Będą je odwiedzały tak samo jak grzybiaż, który jedzie setki kilomentrow do lasu gdzie znalazł dużo grzybów. To jest zupelnie naturalne. Nie można za to zabijać bobrów. Trzeba zastosować inne mechanizmy współżycia z bobrami - łącznie z czasowym oddaniem im "pola". Zalana łąka, po 2-3 latach jest tak uzyźniona, że wprost rozkwita zielenią po spuszczeniu wody. Ale tam, gdzie nie można "dzierżawić" terenu bobrom, są proste metody aby z nimi współżyć. Pozostawienie bobrom ok 60-80 cm wody jest wystarczające. Pole jest chronione a boby mogą żyć na tym terenie! Niezapominajmy, że zatrzymując wodę bobry przyczyniają się do jej oczyszczenia!
Nic nie pomoże zabicie 600 bobrów, gdyż pozostałe bobry mając wieksze "pole działania" natychmiast opanują wolny teren i dalej będą chodziły po sadach i ogrodach. Jeśli zgadzamy się wszyscy, że bobry mieć chcemy - pozostaje tylko dostosować sie do nich. Przychodzi to trudno tak ambinej jednostce jaką jest człowiek, lecz w tym wypadku jest to bardzo strategiczne i opłacalne posunięcie podporządkowania się przyrodzie!
Zanim padnie pierwszy strzał zobaczmy co zrobiono aby złagodzić skutki działalności bobrów i ukształtować jakąś forme współżycia z nimi. Może zbyt wcześnie sięga się po drastyczne środki. Zabijanie jest ostatecznościa. Ponadto, zabijanie bobrów jest najmniej skuteczna metoda współżycia z bobrami!
- 27 września, 2002 Rzeczpospolita (Nr 226) w notatce "Czy można strzelać do bobrów ?", podała:
"Minister środowiska, a nie wojewoda, może wydawać zgodę na odstrzał zwierząt będących pod częściową ochroną, na przykład bobrów - poinformowało Ministerstwo Środowiska. Ministerstwo zakwestionowało interpretację prawa, jaką przyjęli prawnicy wojewody podlaskiego, według których zgodę na odstrzał może wydać wojewoda. Taką możliwość daje, ich zdaniem, fakt, że bobry zostały przeniesione z listy zwierząt pod całkowitą ochroną na listę częściowo chronionych. Od 1 października miały się zacząć na Podlasiu odstrzały bobrów, które są tam utrapieniem rolników. Budowane przez nie tamy zalewają pola i podtapiają lasy.[...] "
- 20 września 2002 Rzeczpospolita (Nr 220) w notatce "Można strzelać do bobrów?" podała:
"...Pod znakiem zapytania stanęły planowane na jesień odstrzały bobrów w Podlaskiem. Powodem jest odmienna interpretacja prawa przez wojewodę i Ministerstwo Środowiska co do odstrzałów zwierząt częściowo chronionych. Odstrzały powodujących coraz więcej rolniczych szkód bobrów mogą nie dojść do skutku, bo ministerstwo zarzuciło konserwatorowi i wojewodzie, że złamali prawo, gdyż wojewoda nie może wydać zgody na odstrzały będących pod częściową ochroną bobrów, a może to zrobić jedynie minister. Według interpretacji prawników wojewody, to właśnie wojewoda może wydać zgodę. Taką możliwość daje bowiem przeniesienie tego gatunku z listy zwierząt pod całkowitą ochroną na listę częściowo chronionych.
Pierwsze odstrzały bobrów miały się zacząć 1 października. W Podlaskiem, zwłaszcza na Suwalszczyźnie, od października do końca lutego ma być odstrzelonych 600 bobrów. Odstrzały są konieczne, bo bobry szybko się rozmnażają i wyrządzają coraz większe szkody rolnikom, za co państwo musi wypłacać odszkodowania. W tym roku potrzeba na to 700 tys. zł. Nikt w kraju ani za granicą nie jest też zainteresowany przesiedlaniem bobrów..."[mk, wrzesień, 2002]
Za kilkaset tyś zł/rocznie władze mogą założyć na rowach i strumieniach rury przepływowe i nie będzie problemu z zalewaniem terenów rolniczych. Niestety, najczęściej sięga sie po pozornie najprostrze rozwiązania. Jest czegoś dużo wiec zabić. Ostrzegam, że zabijanie nic nie pomoże. Na miejsce każdego usuniętego bobra przyjdzie szybko następny. Krew się bedzie lała nie tylko w tym sezonie!
- 15 czerwiec, 2002. Wojewódzka Komisja Ochrony Środowiska w Białymstoku podjeła decyzje o redukcji populacji bobrów w woj. Podlaskim. Z informacji zaczerpniętej z TVP wynika, że planowany jest odstrzał 500 bobrów.
[ Home ] [ Sąd nad Bobrem ] [ Ochrona Bobra - I ] [ Ochrona Bobra-II ] [ Bobry ] [ Tamy ]
[ Magazyny
Żywności ] [ Fakty i Hipotezy ] [ Zabezpieczenia ]
[ Zdięcia -
Photography ] [ Książki - Books ] [ Cytaty - Quotations ] [ Opowiadania - Stories ]
[ Humor - Cartoons ] [ Literatura - References ] [ Kontakt - Email ] [ Odnośniki - Links ]
UWAGA !
Przedstawione materialy chronione są prawem autorskim. Ich wykorzystywanie w jakikolwiek sposób, kopiowanie i publikowanie bez mojej pisemnej zgody jest zabronione.Copyright (2002) Janusz A. Szpaczyński